Historia miasta

HISTORIA GŁUSZYCY

spisana przez Stanisława Michalika

 

Do tych, którzy jak ja czują więź emocjonalną i duchową ze swoim miejscem zamieszkania, adresuję zaczerpnięte z historycznych opracowań i kronik niemieckich, interesujące jak sądzę, wyimki z historii naszego miasta – Głuszycy i naszego regionu wałbrzyskiego, żywiąc tę nadzieję, że nie będzie to lektura zbyt nużąca i że pozwoli ona poczuć się pewniej i bliżej przeszłości, z której płynie wiele cennych doświadczeń.

Głuszyca – ni to miasto, ni to wieś, rozciągnięte wzdłuż potoków górskich łączących się w szeroki nurt rzeki Bystrzyca osiedle robotnicze, podobnie jak cały region wałbrzyski, ma swoją ciekawą historię, okresy wzlotów i upadków, triumfów i klęsk, zachwytów i rozczarowań.

Wbrew temu co można by sądzić, jest to historia wzbudzająca w miarę jej poznania, nie tylko pośród nas – mieszkańców miasteczka – lecz także osób postronnych rosnące zainteresowanie, bowiem w historii Głuszycy koncentrują się jak w soczewce zmienne koleje losów całego Śląska, jak również zadziwiające sploty wydarzeń, które skłaniają do poszukiwania odpowiedzi na fascynujące pytania – jak doszło do powstania miasta? Co wpłynęło na to, że powtarzające się cyklicznie zawieruchy wojenne i związane z nimi zniszczenia i pożogi, nie spowodowały wymarcia osady, która jak feniks z popiołów odradzała się ponownie za każdym razem z nową siłą witalną i rozmachem ? Co leżało u podstaw spontanicznego rozwoju osady w drugiej połowie XIX w., kiedy to przeobraziła się ona z miejscowości o charakterze rolniczo-rzemieślniczym w typowe osiedle przemysłowe z determinującą przewagą żywiołu robotniczego ?

Są to pytania tym bardziej intrygujące, im lepiej uświadamiamy sobie, że Głuszyca leży w górach, ściślej w kotlinie górskiej, zamkniętej niemal ze wszystkich stron dość stromymi grzbietami.SDojeżdżając do Głuszycy Górnej szosą z Nowej Rudy rzuca się w oczy rozległa panorama górska sprawiająca wrażenie pustkowia i tylko wynurzające się ponad wierzchołkami bujnego poszycia leśnego kominy fabryczne, wieżyczki i dachy zabudowań wskazują, że zbliżamy się oto do ukrytej w przełęczy osady. Kolejne kilometry drogi odsłaniają coraz to większe, pulsujące życiem, fabryczne miasto.

Największym walorem Głuszycy jest jej górski krajobraz. Północno-zachodnią granicę tworzą Góry Wałbrzyskie z największym szczytem Borową – 854 m i Góry Suche (jedno z pasm Gór Kamiennych) z panoszącym się wszechwładnie Waligórą – 936 m, u podnóża którego rozpostarło się słynące w kraju ze sportów zimowych schronisko Andrzejówka. Granicą północno-wschodnią Głuszycy jest masyw Włodarza – 811 m i Jedlińskiej Kopy – 730 m, oddzielony od głównego grzbietu Gór Sowich, najstarszych w Sudetach i kryjącym w sobie liczne niezbadane dotąd tajemnice, Obniżeniem Walimskim. Od wschodu króluje, nad płynącymi leniwie wierzchołkami wzgórz, nęcąca wzrok Wielka Sowa – 1015 m, intrygująca widoczną przy dobrej pogodzie sterczącą na szczycie budowlą. Zamykają dolinę Bystrzycy od południa falujące jak morze Wzgórza Wyrębińskie.

Gdziekolwiek byśmy nie wznieśli się wyżej od leżącego w kotlinie miasta na przestronne wzgórza, zapiera w piersiach dech, ściska coś serce, ogarnia wzruszenie. Gdzie by nie spojrzeć, jest czym oczy nacieszyć.

Główną rzeką zlewną jest Bystrzyca, przecinająca kotlinę jak cięcie skalpela. Wpadają do niej ze wszech stron szemrzące potoki: Otłuczyna, Kłobina, Zimna Woda, Rybna. Dzięki nim po obfitych opadach Bystrzyca staje się wielka i groźna, przetacza rozszalałe wody z impetem, podmywając skaliste brzegi. Wiele razy w przeszłości dawała się we znaki osadnikom, którzy lekkomyślnie wznosili swe domy i warsztaty zbyt blisko jej nurtu. Klimat doliny Bystrzycy nie jest zachęcający, bo typowy dla terenów wysokogórskich. Obfituje w częste opady deszczu i chłodne noce. Śnieg w górach zalega cztery do pięciu miesięcy, co stwarza wspaniałe warunki narciarskie, ale oznacza spóźnioną wiosnę. Lato bywa niezbyt gorące, a występujące wahania temperatury pomiędzy dniem i nocą utrudniają uprawę roślin.

Obszar Głuszycy wraz z przyległymi administracyjnie wioskami: Sierpnicą, Łomnicą, Kolcami, Grzmiącą, Rybnicą Małą i Głuszycą Górną wynosi 62 km2, w tym powierzchnia miasta -16 km2. Gruntów ornych jest znikoma ilość – 2,5 tys. ha. Przeważają lasy – 52% powierzchni gminy, stanowiące bezcenny skarb, nie do końca dostrzegany przez władze miasta i mieszkańców.

Można zamieszkać gdzieś dziwnym zrządzeniem losu, osiedlić się czasowo lub na stałe, powodując się przeróżnym splotem wydarzeń i okoliczności. Dla wielu mieszkańców Głuszycy miasto to stało się dziełem przypadku jako rezultat osadnictwa powojennego, bądź też miejsce nęcącej pracy i zarobku w okresie powojennej odbudowy i zagospodarowywania Ziem Zachodnich.

W miarę upływu lat przybysze z różnych stron wrośli w ten grunt i zakorzenili się na dobre, z „ptoków” zmienili się w „krzoki”, w tej urokliwej kotlinie górskiej znaleźli swój „kraj lat dziecinnych, słodki i piękny jak pierwsze kochanie”. Tu jest ich dom, tu jest ich „macierz”, stąd mogą jedynie odlecieć jak bociany odlatują do ciepłych krajów, ale wspomnień z lat dzieciństwa i młodości nie zatrze żaden błysk wielkiego świata, będą tu powracać, jeśli nie ciałem to duchem.

Można zamieszkać z przypadku w mieście u źródeł Bystrzycy, ale nie można tkwiąc tu przez ileś tam lat, nie odczuwać potrzeby zbliżenia intelektualnego do przeszłości tych ziem, do bliższego poznania ich historii, jeśli już nie tej zbyt odległej z czasów dawnych, to przynajmniej tej najnowszej.

 

TURYSTYCZNIE-HISTORYCZNIE

 

Wakacje to dla Gminy Głuszyca szansa na zaprezentowanie tysiącom turystów swoich uroków. Oczywiście największą atrakcją pozostają trasy Podziemnego Miasta Osówka. Warto jednak przypomnieć, co takiego urzekało odwiedzających te tereny w końcu XIX i na początku XX w., jak spędzali czas i jak dbano o ich wygody i podniebienia.

Rozwój turystyki na styku Gór Sowich, Kamiennych i Wałbrzyskich można śmiało powiązać z poprowadzeniem przez te malownicze tereny linii kolejowej Wałbrzych – Kłodzko, a oddanej do eksploatacji w 1880 r. Już z chwilą otwarcia trasa ta sama w sobie stała się cenioną atrakcją. Trzy tunele: pod Górą Wołowiec 1560 m (Wałbrzych – Kamieńsk, dziś najdłuższy w Polsce), pod Sajdakiem 380 m (Jedlina - Grzmiącą) oraz pod Świerkową Kopą 1171m (Bartnica –Świerki) , a także liczne mosty i wiadukty do dziś sprawiają, że jest to jedna z najbardziej malowniczych tras. Należy pamiętać, że przed II wojną światową to właśnie przez Głuszycę (fot.1) wiodła najkrótsza trasa z Berlina do Wiednia, a po drodze do uzdrowisk Kotliny Kłodzkiej. Według informatora z 1938 r. podróż ze stolicy Niemiec zajmowała 6 godz., a ze stolicy Austrii- 8 godz.(Trwający obecnie remont wiaduktu w Głuszycy Górnej (fot. 2) to początek zakrojonej na szeroką skalę rewitalizacji całej linii kolejowej, która może stać się centralną magistralą planowanej kolei Aglomeracji Wałbrzyskiej). We wspomnianym okresie podróżowano również konno, a później samochodami osobowymi i autobusami (fot 3).

Głuszyca była i nadal jest idealnym miejscem wypadowym dla wyruszających w góry. Bardzo popularny kierunek na Wielką Sowę, która przy wysokości 1015 m n.p.m. i po wybudowaniu w 1906 r. murowanej wieży stała się doskonałym punktem widokowym. Wiele dzisiejszych szlaków turystycznych prowadzi przez bardzo atrakcyjne miejsca po tych samych ścieżkach od ponad 100 lat. Trasa z Głuszycy przez Dolinę Marcowego Potoku (głuszycka „Dolina Pięciu Stawów”), zboczami Włodarz obok byłej Gospody Schirgenschenke (fot 4) na pograniczu Sierpnicy i Walimia  na Przełęcz Sokolą i dalej na Sowę to obowiązkowy kierunek każdego szanującego się piechura.

Dla gości przygotowano wiele miejsc noclegowych o zróżnicowany standardzie. W Głuszycy największą popularnością cieszyły się : Hotel pod Słońcem (Zur Sonne) , Hotel pod Rumakiem (Zur Weissen Ross)- dawne kino czy Schutzenhaus - Dom Strzelecki na Zimnej Wodzie(fot.5). W każdej wsi oferowano również zakwaterowanie i wyżywienie. W Łomnicy w Gospodzie Sądowej , Eisenhammer – dziś Agroturystyka Pod Ostoją (fot. 6), w Gospodzie Obermuhle na rozwidleniu dróg na Ustronie i Trzy Strugi oraz w wielu mniejszych pensjonatach. Na Ustroniu funkcjonowała z powodzeniem „Sołtysówka” oraz późniejsze Leśne Echo – Kinderheim Waldfrieden (fot.7).

Bardzo popularnym kierunkiem wycieczek był Zamek Rogowiec – dziś to najwyżej położony zamek w Polsce 870 m n.p.m. Wędrowcy zmierzający w jego stronę z Grzmiącej po odwiedzeniu drewnianego kościoła p.w. Narodzenie NMP mogli odpocząć m. in w schronisku Hornschlossbaude, a przy okazji „rzucić okiem” na okolice z wieży widokowej na Jeleńcu- 902 m n.p.m. (fot.8) - panorama po Wrocław, Śnieżkę i przez Kotlinę Kłodzką aż po Śnieżnik. Wracając w Rybnicy Małej obowiązkowo należało odwiedzić Gospodę Vordermuhle (fot 9), której reklama głosiła, że może jednocześnie nakarmić do 400 gości - dziś to łowisko pstrąga należące do Gospody Sudeckiej Doliny Rybnej . Sierpnica dzięki położeniu na trasie do Osówki to dziś najliczniej odwiedzana wieś. Drewniany kościół pw. MB Śnieżnej od zawsze przyciągał turystów, na których czekały miejsca noclegowe i wyżywienie,  m.in. w Gospodzie Niederkretcham (fot 10) (dziś Agroturystyka Finezja). Funkcjonujące w okresie przedwojennym przejście graniczne w Głuszycy Górnej było szansą dla rozwoju Gospody Rumpelmuhle na ul. Granicznej. Wieś Janowiczki po czeskiej stronie jest przykładem, jak może rozwijać się  działalność bazująca na turystyce.

Głuszyca Górna ze starym wyrobiskiem po kamieniołomie, które zimą staje się centrum wspinaczki lodowej, z trasami MTB - zimą przeobrażającymi w trasy narciarstwa biegowego z istniejącą już wypożyczalnią (Agroturystyka „Pograniczna”) jest znakomitym uzupełnieniem koncepcji stacji narciarskiej Łomnica.

Rozwój motoryzacji z jednej strony ułatwia dotarcie do wielu atrakcji turystycznych, z drugiej natomiast rozleniwia, odbierając szansę na „smakowanie” przyrody w czasie długich, pieszych wędrówek. Z przyjemnością należy jednak odnotować stały wzrost liczby turystów pieszych. Coraz liczniejszą grupę gości stanowią kolarze górscy korzystający z tras Strefy MTB Sudety, której Głuszyca jest centralnym punktem. Wysiłek włożony we wspinaczkę rowerem nagradzany jest przepięknymi widokami. Rozbudowująca się baza noclegowa i certyfikowanie usług turystycznych powodują stały wzrost liczby odwiedzających nas gościu. Głuszyca znajduje się na trasie wybieranej przez wielu rowerzystów, realizujących wymogi regulaminu Rajdu Dookoła Polski PTTK.

W dwóch żołnierskich słowach nie można opisać głuszyckich atrakcji, zapraszam zatem do śledzenia na Facebooku profilu „Głuszyca na starej fotografii”, gdzie informuję o spotkaniach klubowych oraz o planowanych wycieczkach miejskich. Jest to oferta skierowana zarówno do mieszkańców, jak i odwiedzających nas turystów. W godzinach pracy Jadłodajni Finezja można za darmo oglądać minigalerię reprodukcji pocztówek z mojej kolekcji. Zapraszam.

 

Grzegorz Czepil

Fot. z prywatnej kolekcji Grzegorza Czepila

Instytucje
Partnerzy

Liczba odwiedziń: 2288909
Copyright © 2015 Głuszyca

strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o. www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl